1. Ewa Jarocka – Nie ma dobrych ludzi
    To ten cieniutki egzemplarz na szczycie stosu. Miałam okazję zapoznać się z tym tomikiem poezji podczas zajęć na UJ. Twórczość Ewy Jarockiej chwyciła mnie za serce – choć to może nieodpowiednie określenie, jak się już spojrzy na jej wiersze: tak prawdziwe, że czasami człowiek zawstydzony odrywa wzrok od papieru.
  2. Rupi Kaur – Mleko i miód/Milk and honey
    Kolejny tomik poezji, który głaskałam kilkukrotnie na wystawie w empiku i wciąż zwlekałam, ale w końcu jest mój! Wiersze krótkie, treściwe, ale czasami… zbyt feministyczne. Odnoszę wrażenie, że jest w nich dużo przesady, choć zostają w pamięci. Wersja polska i angielska w jednym tomie.

  1. Lewis Carroll – Alicja w Krainie Czarów. Po drugiej stronie lustra
    Mam słabość do literatury dziecięcej, przyznaję!
  2. Regina Brett – Kochaj
    Posiadam całą trylogię Reginy Brett, nie mogło się obyć bez kolejnej części jej felietonów. Bardzo podnoszą na duchu. Mam nadzieję, że ten zbiór dorówna poprzednim.
  3. Olga Tokarczuk – Prowadź swój pług przez kości umarłych
    Popularny Pokot w wersji książkowej, długo planowany. Swoją drogą, ekranizacji jeszcze nie widziałam, ale to kwestia czasu. Najpierw film czy książka? Oto jest pytanie!
  4. Walter Wangern – Najpiękniejsze historie biblijne
    Przepuściłam okazję zamówienia egzemplarza recenzenckiego i szczerze żałowałam. Biblia i wszystko, co z nią związane, to mój konik. To tomiszcze nie mogło nie trafić w moje ręce.
  5. Dan Brown – Początek
    Nie jest to literatura wysokich lotów, ale taka, jakiej zazwyczaj potrzebuję o tej porze roku. Ciekawa, przejrzysta, dużo akcji i czasami trochę refleksji nad filozoficznymi kwestiami. Biorę ze sobą na święta!
  6. Martin Caparros – Głód
    Reportaże o problemach społecznych stają się dla mnie coraz ciekawsze. Niestety nie udało mi się upolować recenzenckiego, choć się starałam. Tak czy inaczej, Głód do mnie trafił i zamierzam go w wolnej chwili pożreć!

Jestem ogromnie, ogromnie ciekawa, które z tych książek czytaliście lub macie w planach. A może jakaś Was zawiodła i zupełnie jej nie polecacie?

 

Wioletta Terefenko

Studentka filologii angielskiej (Uniwersytet Rzeszowski) i Studiów Literacko-Artystycznych (Uniwersytet Jagielloński). Trochę zaczytana, czasem rozpisana, zawsze głodna wiedzy. Niekwestionowana królowa moli (małe cholerstwa).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *