Trafił do mnie siódmy tom, Sól. Cieniutka książeczka z 32 wierszami. Porządne wydanie, wyraziste kolory – poza rzucającą się w oczy pomarańczową okładką, o wiele ładniejszą niż w przypadku większości tomików poezji, w środku bije po oczach również pomarańczowa czcionka (to rozwiązanie podoba mi się o wiele mniej, zdecydowanie wolałabym czarny standard). Mimo to, tomik ze swoimi mocnymi kolorami będzie się ładnie prezentował na półce : )

Napisz to. Napisz. Zwykłym atramentem
na zwykłym papierze: nie dano im jeść,
wszyscy pomarli z głodu. Wszyscy. Ilu?
To duża łąka. Ile trawy
przypadło na jednego? Napisz: nie wiem.
Historia zaokrągla szkielety do zera.
Tysiąc i jeden to wciąż jeszcze tysiąc. (s.27)

W środku znajdują się dwa rękopisy Wisławy Szymborskiej – można sprawdzić, jak powstał wiersz i obejrzeć nanoszone poprawki (o ile jest się w stanie odczytać ręczne kobiece pismo ; )

A to kilka perełek, które można znaleźć w środku:

La Pologne? La Pologne? Tam strasznie zimno, prawda? (…)
– O pani – chcę jej odpowiedzieć – poeci mego kraju piszą w rękawicach. (s.19)

 

Spojrzał, dodał mi urody,
a ja wzięłam ją jak swoją.
Szczęśliwa, połknęłam gwiazdę. (s.32)

 

Już nigdy po raz drugi nie umrę tak lekko,
tak bardzo poza ciałem, tak bezwiednie,
jak niegdyś w jego śnie. (s.44)

 

Inne tomy, które ukazały się w tej serii :

Czarna piosenka

Chwila

Tutaj

Koniec i początek

Ludzie na moście

Wołanie do Yeti

Po kliknięciu w tytuł link przekieruje Was do strony sklepu Wydawnictwa Znak

 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Znak

Wioletta Terefenko

Absolwentka filologii angielskiej (Uniwersytet Rzeszowski) i Szkoły Pisarzy (Uniwersytet Jagielloński). Trochę zaczytana, czasem rozpisana, zawsze głodna wiedzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *