Muszę zaznaczyć, że Cisza i spokój nie jest opowieścią o rozczarowaniu. Są tu zarówno historie sukcesu, szczęścia i ciężkiej pracy, jak i te o łzach i finansowych problemach. Wszystkie łączy jedno – marzenia o życiu z daleka od miasta. I strach, który włącza się automatycznie, bo porzucenie swojej strefy komfortu i wywrócenie życia do góry nogami jest wbrew wszelkiemu rozsądkowi.

Autorka podzieliła książkę na rozdziały według pomysłów na zarobek –  w końcu i na wsi trzeba za coś żyć. Jest agroturystyka, hodowla zwierząt, uprawa roślin, rzemiosło i usługi. W każdym z rozdziałów znajduje się kilka historii ludzi, którzy wybrali tę konkretną drogę. Mnie najbardziej podobała się opowieść Igora, prezesa giełdowej spółki informatycznej, który postanowił nie kupować jedzenia i podjął się wielkiego eksperymentu żywieniowego. Dziś, po pięciu latach, przyznaje jednak, że samowystarczalność jest niemożliwa do osiągnięcia i nie ma życia bez współdziałania z innymi ludźmi. Równie inspirująca jest historia Wojciecha, który zajął się permakulturą i radzi, jak żyć w zgodzie z naturą, zamiast ją eksploatować.

Autorka zamieściła też szkice roślin wraz z ich opisem i zastosowaniem. Mała skarbnica roślinnych tajemnic. Jak pisała Simona Kossak, Dziś do chwastów zaliczono by wiele z najcudowniejszych ziół.

Na koniec czeka na czytelników podsumowanie – krótkie rozważania o samotności, sąsiadach, własnym ogrodzie, rodzinie i starości. I kilka porad na temat tego, o czym należy pamiętać, zanim wyniesiemy się z całym dobytkiem tam, gdzie diabeł mówi dobranoc.

Cisza i spokój kusi pięknymi zdjęciami i opisanymi w przejrzysty sposób historiami śmiałków, którzy zaryzykowali i nie żałują. Nie spodziewałam się, że połknę tę książkę tak szybko. Było warto. Pamiętajcie tylko, żeby przy lekturze nie dać się ponieść emocjom i nie rzucić wszystkiego tylko po to, by bez planu wyjechać na wieś ;)

Wpis powstał we współpracy z Wydawnictwem Czarna Owca

 

Wioletta Terefenko

Absolwentka filologii angielskiej (Uniwersytet Rzeszowski) i Szkoły Pisarzy (Uniwersytet Jagielloński). Trochę zaczytana, czasem rozpisana, zawsze głodna wiedzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *