Wydawnictwo Literackie udostępnia nam „Depresję i inne magiczne sztuczki”w pięknej oprawie graficznej. Ładnie zgrane kolory, przejrzystość – aż chce się sięgnąć.

I jest co czytać! W środku 54 wiersze w różnej formie – różnorodność zapisu możecie podejrzeć na zdjęciach poniżej. Sabrina mówi o tym, jak wygląda jej depresja, o swojej samotności, tęsknocie, o tym, jak radziła sobie z tym ona i jej rodzina.

jestem w sklepie spożywczym, bo mi smutno. smutno mi, bo nikt nie jest we mnie zakochany. s.26

 

Zapis jej myśli jest miejscami bardzo inspirujący i poruszający. Zdołałam wysupłać wiele perełek, ale autorce zdarza się też powtarzać frazy i stosować klisze, przez co tomik traci nieco na oryginalności,  a lektura zaczyna się dłużyć – jak tutaj:

(…) czy boję się śmierci
nie,
ja się boję żyć. s.17-18

 

Są też jednak fragmenty przejmujące:

mamo, jestem samotna
chyba nauczyłam się tego, kiedy tata odszedł
jak gniew obrócić w samotność
samotność w zabieganie s.18

Przykład Sabriny pokazuje, że wszystkie nasze doświadczenia kumulują się w nas i wpływają na to, kim jesteśmy:

mówili, że jestem całkiem podobna do ojca
może dlatego prawie na okrągło
noszę ubrania mamy (…)
mój tata ma uśmiech krokodyla –
promiennie odwraca uwagę
od zwłok, które zostawił za sobą
ale jeśli dobrze się przyjrzeć, można znaleźć dowód
w postaci resztek między zębami s.22

 

O swojej depresji natomiast pisze:

a ja trzy poranki z rzędu budziłam się i płakałam i za każdym razem miałam wrażenie, że jest jakiś powód, ale go nie pamiętam (…) s.67

moje usta to rumowisko połamanych
od zgrzytania zębów s.18

Przyznam, że nie zawsze rozumiałam tok myślenia autorki. Porusza jednak temat ciężki i ważny. Jej wiersze wprawiają w smutny, nieco psychodeliczny stan. Może o to chodzi. Nie do końca jest to moja wrażliwość, a eksperymenty z formą i zapisem nie zawsze mnie przekonują. Czytelnicy i widzowie Sabriny na całym świecie piszą jednak, że „poruszyła ich szczerość i autentyczność” a „wiele osób w listach do poetki pisało, że nikt tak dobrze nie oddał tego, co czują” (cytat z okładki).

zapomniałam, co było pierwsze, ty czy marzenie o tobie. od tej myśli rozwiązują mi się sznurówki. s.59

 

Jest też mowa o miłości:

odrzucenie darowanej miłości
to jest rodzaj śmierci s.65

myślę o wszystkich tych związkach/ o tym, jak ufamy sobie/ całymi ciałami/ i czy to jest miłość/ czy to nie jest miłość? s.56

nie byłeś pierwszym chłopakiem, którego kochałam czy wpisałam w swoje życie. od tej myśli sznurówki mi się rozwiązują. s.32

 

 

…i jej bolesnym braku:

być singlem to znaczy, że wszystko masz w łóżku
wszystko
z wyjątkiem drugiej osoby s.25

 

Niektóre z wystąpień Sabriny Benaim możecie obejrzeć TUTAJ i TUTAJ.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Literackiemu

Wioletta Terefenko

Absolwentka filologii angielskiej (Uniwersytet Rzeszowski) i Szkoły Pisarzy (Uniwersytet Jagielloński). Trochę zaczytana, czasem rozpisana, zawsze głodna wiedzy.

Jedna odpowiedź do “„Moje usta to rumowisko połamanych od zgrzytania zębów” – Sabrina Benaim o depresji”

  1. Depresja to największa plaga XXI wieku współtowarzysząca postępowi technologicznemu. Książka wartościową i trochę nietypowa, biorąc pod uwagę prezentowaną tematykę. Z chęcią się z nią zapoznam w wolnej chwili.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *