Białego Kła czytałam dawno temu, jeszcze na początku podstawówki, i pamiętam tylko tę wilczą dzikość i wolność, i współczucie dla skrzywdzonego bohatera. Później na długo zapomniałam o trudach przetrwania w lesie i dopiero na studiach sięgnęłam po opowiadania Jacka Londona – nadal wydawał mi się mistrzem naturalizmu i survivalu. Aż w końcu dzięki Wydawnictwu Zysk i S-ka nadarzyła się okazja, żeby wrócić do dzieciństwa.

Do książki dobrałam się tuż za drzwiami poczty, rozrywając kopertę z dziecięcą radością. Pierwsze wrażenie było naprawdę wspaniałe – twarda oprawa, zimowe kolory na okładce i piękna grafika w środku. Nigdy nie lubiłam tak dużej czcionki, ale w końcu to książka dla dzieci.

Ruda wilczyca wydaje na świat młode. Jednym z nich jest Biały Kieł i tylko jemu jedynemu z pięciorga małych wilcząt uda się przeżyć wielki głód. Nauczy się przetrwania w dzikiej puszczy, nauczy się, jak żyć bez matki i jak żyć z człowiekiem. Przede wszystkim z człowiekiem.

Biały Kieł należał do ludzi, jak należy pies. Jego czyny były po to, by iść za rozkazami. Jego ciało, by być deptane, bite, tolerowane. Oto lekcja, której skwapliwie wyuczył się szczeniak. Lekcja trudna, albowiem przeciwna niejednemu, co żyje w wilczej naturze. I chociaż ucząc się nie lubił jej, mimo woli i nieświadomie uczył się ją lubić. Było to umieszczenie swojego losu w cudzych rękach, zrzucanie z siebie odpowiedzialności za życie. Dawało to już zresztą pewne zadośćuczynienie, zawsze bowiem łatwiej jest oprzeć się na kimś, niż stać o własnych siłach. s. 163

Ludzie będą w życiu młodego wilka bogami, staną się utrapieniem, przyczyną bólu i upodlenia, sprawią, że piękne, dzikie serce będzie już tylko sercem dzikim. Aż w końcu pojawi się ktoś gotowy zaoferować bezinteresowną miłość. Ktoś, kto będzie wiedział, że tylko taka miłość uzdrawia.

Biały Kieł może być nazywany książką dla dzieci, ale to historia piękna i dojrzała, która uczy że miłością, współczuciem i zrozumieniem dla drugiego człowieka można zdziałać więcej niż batem.

Za lekturę dziękuję Wydawnictwu Zysk

Wioletta Terefenko

Absolwentka filologii angielskiej (Uniwersytet Rzeszowski) i Szkoły Pisarzy (Uniwersytet Jagielloński). Trochę zaczytana, czasem rozpisana, zawsze głodna wiedzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *