Nie mam pojęcia, czy znajdę czas na czytanie w czasie wakacji, ale nie mogłam wyjechać na dwa miesiące, i to za granicę, bez książek. W tym roku postawiłam na literaturę dziecięcą, która stanowi prawie połowę stosiku. Trafiła się nawet młodzieżówka – niesamowite, jak dawno żadnej nie czytałam!

1. F.H. Burnett – Mała księżniczka (brakuje mi do tego Tajemniczego ogrodu!)
2. Eleanor H. Porter – Pollyanna (uwielbiałam ją w dzieciństwie)
3. A.A. Milne – Kubuś Puchatek (bo na obronie dyplomowej pytano mnie o niego i przypomniałam sobie, że jest fajny!)
4. L.M. Mauntgomery – Ania z Zielonego Wzgórza (nie pamiętam już, dlaczego ludzie się nią zachwycają, muszę odświeżyć pamięć)
5. Joseph Murphy – Potęga podświadomości (męczę od tamtego roku, mimo że to fajna pozycja)
6. S. Shannon – Czas żniw (na pewno zapowiada się oryginalnie)
7. Cz. Miłosz – Historia literatury polskiej (ale się jaram!)
8. S. Rushdie – Dwa lata, osiem miesięcy i dwadzieścia osiem nocy (autor Szatańskich wersetów)
9. J.R.R> Tolkien – Władca pierścieni (tak, targałam to aż do Holandii!)
Co polecacie, co kochacie, a czego nie?
Koniecznie zostawcie mały komentarz, chcę odwiedzić Wasze blogi!

Wioletta Terefenko

Absolwentka filologii angielskiej (Uniwersytet Rzeszowski) i Szkoły Pisarzy (Uniwersytet Jagielloński). Trochę zaczytana, czasem rozpisana, zawsze głodna wiedzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *